Ulotki rozdawane przechodniom wydają się szybkim sposobem na promocję, ale często kończą w koszu szybciej, niż ktokolwiek zdąży je przeczytać. W takich sytuacjach lepiej sprawdza się RollUp i X-baner ustawiony tam, gdzie ludzie i tak przechodzą albo chwilę stoją. Roll up nie prosi o uwagę na siłę. Po prostu stoi, pracuje w tle i daje odbiorcy wybór, czy chce podejść bliżej.
To porównanie nie dotyczy tego, co jest lepsze w ogóle. Chodzi o miejsce, tempo i nastawienie odbiorcy. Ulotka pomaga, gdy ktoś ma czas ją zabrać i wrócić do tematu później. Roll up pomaga, gdy trzeba przekazać jasny komunikat tu i teraz.
Roll up to stojący nośnik z wydrukiem, który zwija się do kasety w podstawie. Rozkłada się go szybko. Wystarczy wysunąć grafikę i oprzeć ją na maszcie. Po wydarzeniu całość znowu się zwija, zajmuje mało miejsca i łatwo ją przenieść.
Ulotka jest materiałem do ręki. Zwykle ma więcej tekstu, czasem cennik, mapkę albo kupon. To jej zaleta, ale tylko wtedy, gdy odbiorca naprawdę chce czytać. Jeśli ulotkę wciska się przypadkowym osobom, przegrywa z pośpiechem i irytacją.
Pierwszy problem to brak zgody odbiorcy. Gdy ktoś idzie do pracy, na pociąg albo z dzieckiem, nie chce dodatkowego kontaktu. Zaczepienie w takim momencie budzi opór, nawet jeśli oferta jest sensowna.
Drugi problem to słabe dopasowanie. Ulotki na ulicy trafiają do ludzi o różnych potrzebach, więc spora część nakładu z definicji nie ma szans zadziałać. Trzeci problem to bałagan i krótki czas życia materiału. Ulotka jest mała, łatwo się gubi, a wiele osób wyrzuca ją od razu.
Na targach, konferencji albo podczas dnia otwartego ludzie podejmują decyzje w kilka sekund. Roll up ma przewagę, bo jest duży i widoczny z daleka. Nie zatrzymujesz nikogo w pół kroku. Wystarczy czytelny komunikat ustawiony tam, gdzie wzrok naturalnie wędruje.
W zatłoczonych miejscach ulotka jest kolejną rzeczą, którą ktoś ma wziąć do ręki. Roll up działa bez tej bariery. Ludzie mogą tylko zerknąć, a jeśli temat ich dotyczy, podejść sami.
Ulotki kosztują nie tylko druk. Ktoś musi je rozdawać, tłumaczyć, uśmiechać się i znosić odmowy. Roll up ustawiasz raz i działa, nawet gdy zespół ma inne zadania.
Jeśli promujesz usługę aktualną miesiącami albo często jeździsz na podobne wydarzenia, roll up zaczyna się zwracać. Drukujesz raz, używasz wielokrotnie. Ulotka działa tylko do momentu, gdy skończy się stos.
Roll up świetnie działa jako drogowskaz. Może wskazywać wejście, recepcję, punkt rejestracji albo promocję w sklepie przy drzwiach. Ulotka nie kieruje ruchem, bo znika w kieszeni. Roll up stoi dokładnie tam, gdzie decyzja ma się wydarzyć.
Ulotki rozdawane masowo produkują odpady, bo ich skuteczność opiera się na liczbie kontaktów. Roll up jest jednym nośnikiem, który działa długo. W wielu drukarniach da się też wybrać bardziej ekologiczne materiały lub rozwiązania.
Postaw roll up tam, gdzie ludzie naturalnie zwalniają. To może być wejście do lokalu, kolejka, recepcja, poczekalnia, miejsce przy windzie, strefa rejestracji. W sklepie dobrze działa w okolicy drzwi albo przy oknie, bo łapie wzrok już na starcie.
Ustaw go twarzą do strumienia ruchu, a nie bokiem. Jeśli ludzie idą z lewej na prawą, roll up ma stać tak, żeby tekst był czytelny na wprost.
Nie stawiaj go tam, gdzie kończy jako przeszkoda. Lepszy jest metr dalej, ale w miejscu, gdzie nikt nie musi omijać podstawy.
Roll up wygrywa wtedy, gdy jest prosty. Najlepiej działa układ, który da się przeczytać z kilku kroków. Jedno zdanie, które mówi, co oferujesz i dla kogo. Jedna korzyść w ludzkich słowach. I jasny następny krok, na przykład podejdź do stanowiska albo zeskanuj kod.
Trzymaj najważniejsze informacje wysoko, w okolicy wzroku. Jeśli na górze dasz tylko logo, a dopiero niżej konkrety, wiele osób nie będzie szukać dalszego ciągu. W roll upie liczy się krótki kontakt wzrokowy, więc góra musi robić robotę.
Najczęstsze błędy to zbyt dużo tekstu i zbyt dużo tematów naraz. Drugi błąd to brak konkretu. Jeśli komunikat brzmi ogólnie, odbiorca nie wie, czy to dla niego. Trzeci błąd to słaba czytelność. Małe litery, niski kontrast i zdjęcia, które walczą z tekstem, zabijają efekt.
Ulotka jest mocna, gdy klient potrzebuje szczegółu i chce wrócić do tematu później. Lista usług z cenami, harmonogram zajęć, menu, rozbudowana oferta dla firm, kupon rabatowy. Tego nie da się zmieścić na roll upie bez chaosu.
Ulotki mają sens także wtedy, gdy dystrybucja jest celowana i spokojna. Wkładasz je do paczek, dajesz po rozmowie, zostawiasz w miejscach, gdzie przychodzą zainteresowani. Wtedy nie ma wciskania, jest wybór.
Fourzeros
Leszczyńska 4, 00-339 Warszawa, Polska
https://www.google.com/maps?cid=14376996309021132664